W dniach 2-6 czerwca uczniowie klasy VIIa i VIIIa z wychowawczyniami byli na niezwykle ciekawej wycieczce w polskich górach. Po drodze zwiedziliśmy Kraków: Wawel, Katedrę z grobami naszych królów i dzwon Zygmunta. Drogą Królewską, czyli ulicą Kanoniczą i Grodzką, udaliśmy się na jeden z największych rynków Europy, ze słynnymi Sukiennicami, pełnymi kolorowych pamiątek. Dookoła słychać było wszystkie języki świata. Po wysłuchaniu hejnału z wieży Kościoła Mariackiego wyruszyliśmy do Czorsztyna. Drugi dzień wycieczki zaczął się od spływu Przełomem Dunajca pontonami-rafting z asystą słowackich ratowników. Pomimo słabego deszczu, humory nam dopisywały. Rzeczne wiry i zakola Dunajca potęgowały nasze odruchowe, radosne okrzyki, ponieważ każdy kolejny ruch wiosłami moczył nasze ubrania i obuwie. Mokre ubrania przykleiły się do ciała, ale nam to nie przeszkadzało, bo liczyły się wrażenia. Niektórzy przemokli do suchej nitki. Słońce uśmiechnęło się do nas i w osuszonej odzieży zwiedziliśmy zamek w Czorsztynie, podziwiając z jego wież cudowny krajobraz. Kolejny dzień dał się nam we znaki, ponieważ trzeba było pokonać strome wzniesienie do Jaskini Bielańskiej po słowackiej stronie. Wtedy okazało się, kto ma wyśmienitą kondycję. W jaskini było zaledwie 8 stopni, na zewnątrz 26. Mimo niskiej temperatury, podziwialiśmy dziwne formy skalne oraz bogatą ornamentykę nacieków. Następnie udaliśmy się do pełnej słońca stolicy polskich gór. Kompleks skoczni narciarskich wzbudził w nas podziw dla naszych skoczków, którzy pokonują wszelkie bariery strachu. Spacer po słynnej zakopiańskiej ulicy, czyli Krupówkach, dodał nam energii i zapomnieliśmy o trudach wycieczki. Ostatni dzień wyprawy przyniósł nam prawdziwe ekstremalne wrażenia i niebywałe emocje. Byliśmy w największym parku rozrywki, zabaw i pokazów edukacyjnych oraz różnych stref tematycznych - ENERGYLANDII w Zatorze koło Krakowa. Poszukiwacze adrenaliny znaleźli dla siebie najwyższe, najszybsze i najbardziej ekscytujące rollercoastery w Polsce i Europie. Oferują one zawrotne prędkości, oszałamiające wysokości i maksymalne przeżycia. Adrenalina spowodowała szybsze bicie serca, a emocje sięgały zenitu. Szkoda, że te niezapomniane chwile są za nami... Ahoj!
Hanna Winiarz







